O takiej letniej niedzieli każdy po cichu już marzył – był to idealny dzień na wyjazd z serii „Poranek na słodko”. Ruszyliśmy o 8:00 z Pniew cel: Poznań – słońce jeszcze nie przypieka, asfalt pachnie ciepłym latem. Bez pośpiechu, w dobrym rytmie – tak właśnie powinien się zaczynać dzień.
Po drodze krótka pauza w letnim stylu czyli lody na plaży w Lusowie. A potem dalej – aż do serca Poznania. W samo południe podziwialiśmy koziołki na rynku – zwyczaj, który niezmiennie przyciąga wielu turystów i nie tylko. Przyszła pora na dłuższą chwilę wytchnienia – nabraliśmy sił przy włoskim obiedzie, a następnie ruszyliśmy w drogę powrotną. Powrót do Pniew przez zielone, letnie serce miasta: Golęcin, Bogdankę, Strzeszyn. Trochę cienia, trochę zieleni, idealna droga na spokojne zakończenie dnia. Tylko natura, lato i my.
Dzień kończymy z wynikiem 120 km w nogach, ale każdy kilometr wart przejechania. Bo nie chodziło o dystans. Tylko o drogę, o wspólny rytm, o to wszystko pomiędzy. Zdecydowanie był to dzień, który chce się zapamiętać na dłużej.




