Sobota 22 września 2018 r. godz. 10:00 stajemy na starcie wyścigu MTB w Wieleniu. Wg kolegów, którzy ścigali się tutaj w ubiegłych latach ma być szybko. Dobrze, że wczoraj wieczorem popadało i jedno z utrudnień zostało w dużej mierze wyeliminowane – to piasek na drogach leśnych. Sygnał do startu i 191 kolarzy rusza na jedną z tras do wyboru. Mają oni najbliższe 27 km do przemyślenia, czy będzie to „tylko” 57 km czy niespełna „100”. Odjechani wybrali: Karol, Bogusław, Marcin i Genek ten krótszy szlak, natomiast Bartek od początku był przekonany do prawdziwego maratonu czyli pojechał fulla. Taktyka na wyścig była jedna – dojechać na metę w jak najlepszym czasie i miejscu.Łatwo nie było bowiem wszyscy jakby się zmówili postanowili wystartować z tym samym postanowieniem. Prędkość naprawdę duża – w terenie ponad 20 km/h wolniejsi, a najlepsi prawie 30 km/h. Jest zabawa. Na metę wpadamy kolejno Karol – 35, Bogusław – 45, Genek – 114, Marcin – 115, a Bartek na dłuższym dystansie 25-ty.

W międzyczasie Kuba (nasz 14-letni mistrz Wielkopolski) na dystansie 37 km startuje o 10.30 jako jeden z najmłodszych dopuszczonych do wyścigu uczestników i z 41 czasem zajmuje w swojej kategorii wiekowej 7 miejsce (wszyscy przed nim są starsi o co najmniej 3 lata). Na tym dystansie startowało łącznie 154 zawodniczki i zawodnicy. Na mecie witał nas „megowców” i „gigowców” bez uśmiechu. Jak się okazało był niezbyt zadowolony z osiągniętego miejsca – niedosyt cechujący prawdziwych sportowców, którzy osiągną bardzo dużo, gdy będą wytrwale pracowali.

Na koniec losowanie nagród w tzw. tomboli wśród uczestników wyścigów. Jak zwykle nikt z nas nie miał okazji odebrania nawet bombonierki. Jak jeżdżę na zawody nie pamiętam, abyśmy zgarnęli cokolwiek w tej zabawie – takie zezowate szczęście nas prześladuje.

Kilka słów o trasie i oznakowaniu. Znaków dużo więcej niż w ubiegłym roku – jest duży OK. Porządkowi na trasie poza drobiazgami też ocena pozytywna. Bezpieczeństwo szlaku duże – w jednym miejscu na trasie mega głębokie koleiny, które udało się ominąć. Poza tym w kilkunastu miejscach piach (do przejechania), a w dwóch niestety trzeba było podprowadzać rower na rozrytych podjazdach. Organizator postarał się tam, gdzie to było konieczne i wykosił wysoką trawę, która dzięki temu nie wkręcała się w przerzutkę i nie haczyła o korbę.

Podsumujmy: w planach wyjazdowych w przyszłym roku umieściliśmy XVI edycję tego maratonu. Do zobaczenia w Wieleniu w 2019 r.

W uzupełnieniu naszej relacji dodajemy, małą galerię fotografii z Naszymi pozyskanymi ze strony Organizatora